sobota, 1 lutego 2014

Prolog


... Kiedy obudziłam się rano, znów promienie słońca przebijały się przez rolety wprost do mojego pokoju. Zapowiadał się chyba jeden z cieplejszych dni. To dobrze, bo po południu wybieram się na urodziny do Bartka. W planie mieliśmy oglądać mecz Polski na Euro. W końcu to u nas, więc przegapić takie wydarzenie byłoby grzechem...

   Niestety przegrali, a impreza nie należała do najlepiej udanych. Przynajmniej pojawił się Mateusz i mogłam przyglądać się mu ile tylko pragnęłam. Ciemny blondyn o niebieskich oczach i z rumieńcami na policzkach. Tak, to jest to co chyba lubię najbardziej. A kto dokopał Polakom w meczu? Oczywiście Niemcy, wynik 3:1. Strata czasu.

Nie potrafię otworzyć oczu, wewnątrz czuję potworny, rozogniony ból. - Dlaczego to właśnie mnie spotkało? - Jego przerażający i głęboki wzrok wdziera się we mnie bezpowrotnie wyciągając ze mnie ostatnie resztki mojego człowieczeństwa. To boli...

5 komentarzy:

  1. Masz talent do pisania i ta historia zapowiada sie ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawe. Muszę przyznać, że masz talent do pisania :)
    Czekam na kolejny rozdział :)
    zapraszam do siebie:
    http://boooniewieszcospotkaciezazakrentem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny prolog! Będę tu częstym gościem! ;> Czekam na 1 rozdział! ;> Pozdrawiam! :*
    Zapraszam do siebie! http://imaginationcalling5.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem i muszę dodać, że zostaję :) Przeczytanie wszystkich rozdziałów zajmie mi trochę czasu, ale na pewno skomentuję jak przeczytam :) Pozdrawiam i zapraszam na wszystkie moje blogi :) Liczę na komentarze :)

    OdpowiedzUsuń